POŻARY
Dzięki aktywności braci strażackiej , dużej liczebności jednostki i temu , że w każdym wydziale był strażak,dużych pożarów w naszej historii w zasadzie nie mieliśmy. Niemniej jednak pojawiły się małe incydenty związane z ogniem.
A oto one:

22.12.1977, o godz.8.55 zapalił się silnik elektryczny przy rewolwerówce R-2
(gniazdo wtyczek). Pożar zauważyła p. Wanda Kaczorek , ugasił go Marian Schałbach , używając jednej gaśnicy. Straty wyniosły ok. 1tys.starych złotych.
30.10.1978 o godz.12.10., przy cięciu kabiny lakierniczej przez spawacza Wiesława Ptaszyńskiego powstał ogień. Z lakieru i smaru ogień dochodził do 1,5 metra wysokości. Praca nie została wcześniej zgłoszona na szczęście w pobliżu była gaśnica śniegowa , którą ugaszono pożar.
17.05.1979 o godz.10.00 na terenie zakładu przy ulicy Pilickiej od przejeżdżającego parowozu zapaliła się trawa od strony chłodni. Na tym terenie dział administracji składował różne zbędne materiały. Gaszenie pożaru było utrudnione ze względu na różnorodność znajdujących się tam materiałów. W bardzo bliskim kontakcie z pożarem znajdowała się oczyszczalnia ścieków i składowisko koksu. Pożar jednak ugaszono.
5.09.1979 o godz.13.50 nastąpiło zapalenie olejów i smarów osiadłych na dnie agregatu do kąpieli detali w TRI. Powodem powstania pożaru było nie wyłączenie agregatu. Dym zauważyli: Jan Wieczorek i Zdzisław Olkowski , którzy odłączyli dopływ prądu i przystąpili do gaszenia pożaru przy pomocy gaśnicy śniegowej. Ogień szybko opanowano a o wydarzeniu powiadomiono mistrza zmiany p. Francikowskiego i dowódcę warty straży przemysłowej.
20.12.1979 na drugiej zmianie w wentylatorze znajdującym się nad galwanizernią doszło do zapalenia pasów klinowych, a następnie drewnianego podestu w komorze wentylacyjnej.
Do gaszenia pożaru użyto dwie gaśnice śniegowe i cztery gaśnice pianowe.
18.01.1980 o godz.21.20 Wojewódzkie Stanowisko Straży Pożarnej zostało poinformowane o pożarze w naszym zakładzie. Na szczęście alarm okazał się fałszywy i osiem jednostek ZSP zostało wycofanych.
27.02.1980 o godz. 20.05 z agregatu do odtłuszczania detali na gorąco, na wydziale M-1 zaczął wydobywać się dym. Zadymienie nastąpiło na skutek wzrostu temperatury oleju i niskiego poziomu TRI (nie wyłączono pompy). Obniżenie temperatury oleju uzyskano wyłączając agregat spod napięcia i używając gaśnicy śniegowej. Agregat po oczyszczeniu ponownie uruchomiono.
1.03.1983 około godz. 0.20 na wydziale produkcyjnym zapaliły się pozostałości po odtłuszczeniu. Pożar ugaszono przy pomocy gaśnic śniegowych i agregatu. Akcją kierował z-ca naczelnika OSP dh Klaus Burczyński.
18.04.1984 o godz.9.15 zapalił się pył w cykloteksie. Pracownik, który zauważył dym zawiadomił mistrza Romana Moniuszkę a ten zaalarmował członka OSP Jana Jędrzejczaka, który podjął próbę ugaszenia gaśnicami śniegowymi . Następnie dobiegający członkowie OSP budując linię gaśniczą z hydrantu szafkowego ugasili pożar. Był to naczelnik Stefan Filarecki, młodszy inspektor ochrony ppoż Jan Droszkowski, Klaus Burczyński, Jerzy Poryszewski, Kazimierz Dąbrowski, Zbigniew Szaronka, Andrzej Aleksandrzak.
29.05.1984 zapalił się automat tokarski. Wydobywający się dym z korpusu maszyny zauważył ustawiacz Pan Mościcki, który przystąpił natychmiast do gaszenia używając gaśnicy proszkowej.
29.03.1985 o godz.11.40 pracownicy Zakładu Remontowo-Budowlanego Budrem wylewali plastikowe podłogi , w pomieszczeniu tym jednocześnie odbywało się spawanie. Początkowo pożar objął tylko dwa miejsca lecz bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Pracownicy próbowali ugasić pożar używając gaśnicy ale dojście do źródła ognia było utrudnione bardzo wysoką temperaturą i dużym zadymieniem.
O godzinie 11.46 do akcji przystąpili zawiadomieni członkowie OSP, jednocześnie powiadomiono ZSP. Ogień strawił 52mkw.posadzki , spaliła się też instalacja elektryczna i przewody kanalizacji sanitarnej. Pożar został ugaszony przez naszą OSP a Zawodowa Straż Pożarna okazała się zbędna. Ofiar w ludziach nie było.
20.03.1986 o godz. 13.35 zapaliła się sucha trawa przy stanowisku wypalania siatek z lakierem na terenie zakładu przy ul.Pilickiej. Pożar po zaalarmowaniu ugasili starszy ogniomistrz pożarnictwa Benedykt Łubecki i druhowie Andrzej Suwalski, Piotr Chalamus. Pożar rozprzestrzenił się poza teren Zakładu, na tym terenie działała Zakładowa Straż Pożarna z "Rometu", która go ugasiła.
21.01.1993 zapalił się bęben w galwanizerni. Przyczyną zapalenia się bębna przy wannie galwanicznej było samozapalenie się pyłu cynku osiadłego wewnątrz bębna. Pożar ugasili pracownicy galwanizerni A.Janiszewski, J.Rutkowski, K.Kończal, a wspierali ich członkowie OSP dh P.Chalamus i W. Górski.
28.02.1996 o godz. 9.35 w magazynie opakowań tekturowych wybuchł pożar , który powstał od zaprószenia ognia w metalowym koszu z plastikowym wiadrem na śmieci, znajdującym się w części magazynowej, poza pomieszczeniem w którym przebywał pracownik obsługujący magazyn. Dzięki szybkiej i skutecznej akcji gaśniczej pracowników wydziału a także dh. Jana Jędrzejczaka straty były minimalne a przyjazd wozów bojowych PSP i zakładowej OSP okazał się zbyteczny.
24.11.1999 o godz. 8.20 wybuchł pożar w pomieszczeniach dawnego laboratorium, w budynku byłej galwanizerni. Pożar powstał od zaprószenia ognia w szafce pod zlewozmywakiem, wypełnionej papierami, do której wstawiono popielniczkę z nie dogaszonym papierosem. Po zauważeniu pożaru i ogłoszeniu alarmu, pierwszym, który przystąpił do gaszenia był dh. Roman Schalau. Użył to tego podręcznego sprzętu znajdującego się w pomieszczeniu. Jego działania były skuteczne. W tym czasie na miejsce przybywa Jednostka OSP i przystępuje do akcji ratowniczej. Strat popożarowych nie było, a w czasie prowadzenia akcji żaden uczestnik nie odniósł jakichkolwiek obrażeń.
17.01.2006 ok. godz.22-giej w pomieszczeniu biurowym budynku nr 5 zapalił się czajnik elektryczny. Pożar ugasił pracownik ochrony zakładu firmy "G4S". W wyniku zdarzenia zniszczeniu uległ czajnik i kontener biurowy
14.03.2007 o godz. 16.30 od służb ochrony zakładu "G4S" poinformowały o pożarze trawy na torowisku za zakładem, paliło się ok. 40m2 torowiska wraz z trawa. Po ok. 30 min, dh Ewelina Ziółkowska,dh Robert Grabowski i dh Damian Cieslak ugasili i zabezpieczyli miejsce pożaru.
14.04.2007 Podczas ćwiczeń na terenie zakładu jeden z druhów zobaczył dym unoszący się nad lasem. Po konsultacji z dyżurnym Państwowej Straży Pożarnej zostaliśmy wysłani na rozpoznanie.
Okazało się ze dym wydobywał się z palącego składowiska śmieci przy byłej cegielni (obecnie firma Vaupe).W pobliżu znajdował się magazyn tektury. Przystąpiliśmy do gaszenia i zabezpieczenia miejsca pożaru, po ok. 10 min do pomocy przyjechały 2 wozy gaśnicze z JRG 2 i po ok. 50 minutach pożar udało się opanować!
Wszelkie prawa zastrzeżone OSP Alcatel-Lucent Polska 2003-2007